Image resize threshold of 10 remote images has been reached. Please use fewer remote images.
11
mrz.
2006
palikowski

Kroki w Nieznane

Kroki w nieznane to legenda, która powraca. Almanach fantastyki prezentujący najlepsze opowiadania pod redakcją Lecha Jęczmyka i Konrada Walewskiego ponownie zachwyci miłośników krótkiej formy. Od razu zaznaczam - znajdziemy w nim głównie fantastykę bliskiego zasięgu, osadzoną w znanych nam realiach lub w niedalekiej przyszłości czy przeszłości. Cyberpunk, social i political fiction, trochę steampunka i mainstreamu - wszystko to miesza się w tej grubej książce.

Przeczytałem ją z wielkim smakiem, dawno żadne zbiór opowiadań nie przypadł mi tak do gustu. Może 2 teksty okazały się nieco cięższe (co nie znaczy że słabe, po prostu nie w moim stylu) cała reszta czyta się świetnie.

10
mrz.
2006
palikowski

Noc na ziemi

5 epizodów z pięciu stolic świata (Los Angeles, Nowy Jork, Rzym, Paryż, Helsinki) - wszystkie połączone motywem taksówki. Rewelacyjne kreacje Winony Ryder, Benigni'ego i (muzyczna) Toma Waitsa. Polecam wszystkim nocnym markom i miłośnikom taksiarzy.

10
mrz.
2006
palikowski

technorati

Ok, zobaczmy co takiego potrafi technorati... skoro już mam bloga to pora uaktualnić swoją wiedzę o blogosferę :)

Co to jest technorati? W skrócie - wyszukiwarka dyskusji i aktualnych opinii na zadany temat. Opiera się o rozbudowane mechanizmy przeszukiwania blogów, oraz o tzw. pingi, czyli powiadomienia że na danym blogu coś nowego się pojawiło.

Przykładowo - wpisując w wyszukiwarkę google "george w. bush" dostaniemy najpewniej link do białego domu, stron rządowych USA itd. W technorati otrzymamy raczej linki do blogów i dyskusji o panu GWB.

Czy jest to komuś potrzebne? Najwyraźniej tak :). Czy mi jest potrzebne - jeszcze nie wiem.

link do mojego profilu - Technorati Profile

09
mrz.
2006
palikowski

materiału męczenie

Praca czyni wolnym... od wolnego czasu. Krótki spis rzeczy jakie mam aktualnie na tapecie - bardziej dla mnie niż dla was.

Rozgrzebane są strony incons.pl, 4-katy.pl i mapka punktów samobadania piersi (niestety nie dostarczyli żadnych fajnych fotek :).

Mapka ma być pod względem technologii "buzzword-compatible" czyli ajax, WAI, XHTML+CSS i takie tam. Zacząłem już nawet czytać cegłę o JavaScript, którą (to było przeczucie, mówię wam) kupiłem z pół roku temu.

Jak zwykle nie mam czasu na poprawki na shadowrunie i basoofce, ale to norma. Chociaż layout fedora udało mi się pociąć i wrzucić na "stronę http://www.shadowrun.rpg.pl . Może nie jest jeszcze dokończony ale i tak robi dobre wrażenie :).

22
lt.
2006
palikowski

Moja Wersja

Coś drgnęło. W głowie poczułem lekkie ukłucie i przypomniałem sobie. Kształty, dźwięki, zapachy które mnie otaczały - pojawiły się tak nagle jak kiedyś wyparowały. Rozejrzałem się ciekawie, czując dziwną pustkę, lukę w pamięci. Siedziałem na pryczy pokrytej szarym płótnem, w malutkiej klitce ze stolikiem z pospawanych kawałków metalu, przyśrubowanym do podłogi. Na suficie okratowana prętami świetlówka, w rogu za pryczą brudny sedes na ścianach grzyb. Cela.

Ostatnie wspomnienie w mojej pamięci to kościół. Ołtarz z rzeźbą Jezusa na krzyżu, umęczonego, broczącego z ran i patrzącego na modlących się oczyma pełnymi bólu i pustki. Drewniana rzeźba pokryta łuszcząca się farbą. Bezsensowna ofiara za ludzi którzy doprowadzili tego, że ziemia przypomina bardziej piekło niż niebo. Tak wówczas myślałem, nad tym się zastanawiałem. Potem... co było potem...

Solidne, toporne, stalowe drzwi. Nijak nie mogłem zrozumieć dlaczego siedziałem w klitce za nimi. Może to pomyłka, jakiś głupi kawał? Załomotałem w nie kilka razy ale nie było odpowiedzi.
***

Wielkomiejski huk nie pozwalał skupić się na niczym. Jedzenie smakowało jak papier i styropian, kawa przypominała wodę zmieszaną z kurzem, niemiłosiernie gryzła w gardło. Bob zamrugał oczyma, które również bolały i łzawiły. Poranek w jego cudownej dzielnicy to było właśnie to co lubił najbardziej. Co dzień ta sama droga do roboty, ten sam parszywy bar, wiadomości w telewizji, ryk silników ciężarówek i samochodów na ulicy, pył wdzierający się do płuc. I to pieprzone słońce palące z nieba od samego rana. Zanim docierał do fabryki już był spocony i brudny jak świnia. Nienawidził tego całego rytuału. Codziennie to samo, rano praca, wieczorem knajpa, w nocy wyro. Gdzieś pomiędzy jedzenie, za głośne rozmowy z przygłupami z brygady, za dużo wódki i papierosów, za brudna pościel, zbyt głębokie bagno, z którego już się nie wymkniesz 'robaczku'...

22
lt.
2006
palikowski

Prawie jak Kiedyś

(tekst archiwalny, publikowany na gildia.pl)

"Ręce spociły mi się już w autobusie. Ściskany w dłoni plik banknotów był już cały mokry kiedy wręczałem go facetowi za ladą mówiąc drżącym głosem - "poproszę nową płytę S...". Szybko zabrałem skarb do domu i położyłem na półce obok zdezelowanej pseudo-wieży Techinkcsa. Teraz należało zachować spokój, wyczekać aż rodzinie skończą się pomysły na zajęcia dla najmłodszego - posprzątaj pokój, odkurz, wynieś śmieci, chodź na obiad... [Cholerne obiady, gdybym słuchał muzyki zamiast jeść w wieku lat 25 nie wyglądałbym jak Jack Black z Tenacious D :-)]. No w końcu, chyba mam czas dla siebie. Kaseta szybko zostaje rozpakowana, z namaszczeniem oglądam wkładkę, czytam każde słowo (nawet niezrozumiałe podziękowania), przypatruję się grafikom w środku... W końcu nadchodzi czas na całkowite oddanie się Muzyce. Wkładam kasetę do kieszeni magnetofonu, gaszę światło. Słuchawki podłączam już 'na ślepo'. Kładę się wygodnie, zamykam oczy i wciskam "play". Szum powoli sączy się w uszy, za parę chwil zmieni się w dźwięki pierwszego utworu..."

22
lt.
2006
palikowski

Demonologic

Dość długo zbierałem się do napisania krótkiej recenzji tej płyty. Jako, że ostatnio wpadło do mojego playera sporo polskich produkcji (Hey, Kult, Janerka, Banach, Budyń), chcąc nie chcąc nie obyło się bez porównań.

Co dziwne, mimo, że Homo Twist nie jest jakimś moim ukochanym zespołem (raczej ich szanowałem niż uwielbiałem), a sam Maciej Maleńczuk często mi podpadał ze względu na denerwujący styl kreowania swojej osoby i muzyki - ta płyta wygrywa chyba ze wszystkimi wyżej wymienionymi.

Po pierwsze - wybierając danego dnia spośród wielu albumów do słuchania w trakcie pracy przy kompie (a siedzę często 8-12 godzin dziennie) - "Demonologic" od kilku tygodni nie schodzi z playlisty. Czasem nawet wrzucam tam tylko tę płytkę.

10
lt.
2006
palikowski

Budyń - Kilof

Jeszcze zupełnie niedawno mieliśmy w Polsce wysyp śpiewających kobiet. Zalew fajnych płyt różnych wokalistek chyba już się skończył, za to faceci wzięli się do roboty. Maleńczuk, Kazik, Tymon Tymański, Grabaż. No a teraz trafił na moją playlistę Budyń.

Budyń to wokalista Pogodno. I chyba w tym zdaniu mogłaby zawrzeć się cała recenzja :). Od pierwszych dźwięków mamy tu Pogodne piosenki. Nie wiem czy to macierzysty zespół odcisnął takie piętno na wokaliście czy wręcz przeciwnie - Budyń w obu formacjach nadaje główny ton. Stawiam na to drugie, specyficzny sposób śpiewania, układania harmonii i rytmu jest po prostu nie do podrobienia i rozpoznaje się go od pierwszych taktów.

02
lt.
2006
palikowski

Byle Jakoś(ć)

Żyjemy w świecie z powieści SF. Otoczeni zabawkami za grosze, które kiedyś kosztowały miliony. Dzięki tym gadżetom możemy być zasypywani szerokim potokiem ludzkiej kultury. Kultury zakażonej bylejakością.

*KREACJA*

Nie trzeba dużych nakładów aby zacząć raczyć innych wytworami swojej wyobraźni. Film, muzyka, tekst i fotografie - wszystko to można tanio wyprodukować i upublicznić. Jednak tanio nie znaczy dobrze. Aparat za 200zł nie zrobi ładnego zdjęcia. Mikrofon za 20zł nie nagra czystego dźwięku.

Twórcy często poświęcają dążenie ku jakości - "nie mam środków na profesjonalizm, robię na tym co mam. Jakoś to będzie". Czy taka decyzja wpływa na proces twórczy? Zmienia podejście do samego dzieła?

23
st.
2006
palikowski

Mambo kontra Joomla - część 1

*UWAGA*

Jak widać po dacie artykułu informacje poniżej nie są pierwszej świeżości - dla tak aktywnych systemów CMS rok to sporo czasu. Mówiąc krótko - w tej chwili nie ma wątpliwości - Mambo praktycznie zamarło, joomla ma się świetnie.

*/UWAGA*

Wielu webmasterów stoi nadal przed dylematem - Mambo czy Joomla? Ja również. Postanowiłem zbadać organoleptycznie oba najświeższe wydania tych CMS, porównać ich podstawowe instalacje, oraz najważniejsze komponenty.

*Tło*

Posiadam stronę opartą o Mambo 4.5.2.3, zintegrowaną z Simplemachines Forum 1.0.5 (za pomocą Mambo-SMF z Joomlahacks.com). Strona jest wyposażona w Community Builder (z którego mam zamiar zrezygnować), Remository, Pony Gallery, PollXT i kilka mniejszych komponentów, mambotów, modułów.

Subskrybuj zawartość