gry

30
gru.
2010
palikowski

Bądź fit z kinect :)

No i stało się. Tak jak od dawna podejrzewałem moja żona jest telepatką i czyta w myślach. Pod choinkę dostałem "Your Shape Fitness Evolved".

Trudno powiedzieć czy to bardziej gra, czy jednak interaktywne dvd z ćwiczeniami. Ważne jest, że dla mnie (a być może i dla innych) to idealny sposób na więcej ruchu. Dlaczego?

Po pierwsze - nie muszę wychodzić z domu. Dotarcie na miejsce ćwiczeń zajmuje mi tyle co włączenie xboxa. Mam niby karnet na siłkę, ale jeśli doliczyć dojazd i przebieranie się (buty, kurtka) to okazuje się że na 1h ćwiczeń przypada 1h czynności dodatkowych. Z xboxem jest to 5 minut.

Po drugie - po maszynie wiadomo czego się spodziewać. Nie wyśmieje cię, nie straci cierpliwości, nie spóźni się. Ponadto pamięta ile i jakie ćwiczenia już umiesz, jakie treningi wykonałeś, jakie poziomy odblokowałeś.

Po trzecie - brak współćwiczących to dla mnie bomba, zawsze czuję się skrępowany ćwicząc wśród innych, takie już mam skrzywienie. Przed telewizorem mogę sobie skakać i co najwyżej żona się trochę pośmieje.

Po czwarte - maszyna nie przymknie oka na opierniczanie się. Nie wygniesz się jak trza - nie zaliczysz 100%. Kinect nie daje szans i jak tylko odpuszczasz potrafi podpowiedzieć - tu szerzej tam niżej, szybciej, wolniej. Bezlitosne ale skuteczne.

Po piąte - włączenie konsoli to zawsze pretekst żeby sprawdzić co nowego w demach, machnąć rundkę w forza czy inne cuś... :).

Jak widzicie - same zalety. Kinect naprawdę nieźle się sprawdza w roli trenera. Ruchy są odwzorowane bardzo dokładnie, najmniejsze odchylenie jest zaraz korygowane (tzn trener podpowiada co ćwiczący robi źle), wszystko działa płynnie. Brawa dla ubisoft.

PS. pierwsze 1200kcal już za mną :).

24
li.
2010
palikowski

Pierwsze wrażenia z gry na Kinect

Uzupełniając poprzedni wpis dziś co nieco o grach i pierwszych odczuciach z zabawy na Kinect.

Kinect Adventures

Gra była w zestawie z konsolą i Kinectem, jednocześnie pierwsza jaką grałem na Xbox360 :). Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne - grafika powala kolorami (przypomnę tylko, że na PC nie grałem od dobrych 5-6 lat), tekstury w sumie się nie liczą bo nie ma czasu na podziwianie. Sterowanie niemal od samego początku intuicyjne. Gry dość szybko się nudzą, w trybie przygody trzeba je przechodzić kilkukrotnie, żeby posunąć się dalej co nie jest zbyt ciekawe. Najfajniej chyba wychodzi zabawa z pontonem i jazda na wagoniku.

Po kilku sesjach odłożyłem na półkę, żeby zagrać w Kinect Sports, ale zamierzam wrócić i sprawdzić, czy na dalszych poziomach są jakieś niespodzianki. Poza tym daje nieźle poszaleć przed sensorem, choć momentami lag jest zbyt wyczuwalny.

Kinect Sports

Od razu polubiłem i teraz jest to podstawowa zabawa jeśli tylko są chętni w domu. Czasem sam odpalę jakąś konkurencję i pogram sobie ale najfajniej jest powariować z przeciwnikiem. Spora ilość minigier, kilka poziomów trudności, kilka dyscyplin - warta swoich pieniędzy!

Szkoda tylko, że nie znalazłem opcji treningu poszczególnych dyscyplin z lekkiej atletyki, np. bieg przez płotki jest możliwy dopiero po zagraniu w poprzedzające biegi, skoki i rzuty (w sumie 4 czy 5 konkurencji). Moja córa uwielbia biegi przez płotki ale jak ma najpierw pół godziny zaliczać poprzednie dyscypliny to rezygnuje :).

Mogła by oferować lepszą grafikę i momentami szybszą reakcję na ruchy (a może tylko sobie wmawiam i usprawiedliwiam mój brak refleksu w np. siatkówce plażowej).

Kinectimals

23
li.
2010
palikowski

Kinect

Stało się. Moja żona miała już serdecznie dość mojego ględzenia "Kup mi plejstejszyn" i po 2 latach walki poddała się. Na jej kapitulację złożyło się kilka czynników:

- kilkudniowy ból głowy (wiem, jestem perfidny że to wykorzystałem),
- wpływ na konto pierwszej porcji kasy za książkę,
- zapowiedź dodatkowej (nieplanowanej) nagrody w korporacji,
- niezobowiązujące pokazanie paru filmików z działania Microsoft Kinect (i niech ktoś powie że nie warto wywalać milionów na marketing!).

"Kup sobie w końcu te plejstejszyn i daj mi święty spokój!" usłyszałem, i momentalnie na mojej twarzy pojawił się chytry uśmieszek.

Uśmieszek oczywiście szybko znikł kiedy zacząłem wybierać między PS3 a Xboxem, a konkretniej między Move a Kinectem.

03
li.
2010
palikowski

Zanim wyśmiejesz Farmville...

Wczorajsza informacja o kobiecie, która zabiła swoje dziecko bo przeszkadzało jej w graniu w Farmville wywołała zapewne wiele dyskusji o głupocie wymienionej gry, podobnych casuali i samego Facebooka.

Oczywiście durni są ludzie a nie sama gra czy jakaś firma, dowodem na to niech będzie jeden niepozorny akapit z tego doniesienia o początku współpracy Electronic Arts z Facebook:

To kolejny etap walki Electronic Arts o facebookowego gracza. Firma trochę przespała boom na gry tworzone specjalnie dla serwisów społecznościowych. Ostatnio na głowę giganta wylano kolejny kubeł zimnej wody, gdy okazało się, że startup Zynga (producent takich gier na Facebooka jak „FarmVille” i „Mafia Wars”) prześcignął legendarną firmę pod względem wartości rynkowej.

W pale się nie mieści - tylko siadać i robić gry na FB...

Subskrybuj zawartość