06
wrz.
2011
palikowski

Za każdym rogiem czai się Turek

Najpierw coś dla wzrokowców - galeria zdjęć z naszych wakacji w Turcji w przesympatycznej miejscowości Yalikavak.

A teraz do rzeczy. Jechałem na te wakacje z dusza na ramieniu...

Pamiętacie ten wers z "Berlina Zachodniego" BigCyc'a? Ja pamiętałem i tak mi się jakoś zakodowało, że Turcy to nacja co budząca niepokój, może nawet groźna. W końcu to inna kultura, religia, cały ten ich fanatyzm, ramadan, muezin - słowa, które groźnie brzmią i w ogóle. W dodatku Niemcy na nich narzekają ("Wszędzie pełno turasów" mówi pogardliwie moja ciotka), a Niemcy bądź co bądź mają doświadczenie w wynajdowaniu niewygodnych dla reszty świata narodowości. Sam wreszcie pamiętam jak byłem w strachu idąc późną porą przez turecką dzielnicę w Berlinie.

Na szczęście po przylocie do Turcji nie byłem odosobniony w obawach. Jakaś pani zapytała po przylocie rezydenta "czy tam można bezpiecznie pospacerować po miasteczku?", na co rezydent (zapewne opłacany przez lokalnych zbirów) mało nie zakrztusił się kanapką ze śmiechu i odparł że jest bezpieczniej niż nad polskim morzem.

Na szczęście dane mi było ostatnio znacząco zmniejszyć mój niepokój i ksenofobię, wybraliśmy się bowiem do Turcji na wakacje i... nie spotkało nas nic złego! Przeciwnie, każdy napotkany tubylec był uprzejmy, uśmiechnięty, pomocny. Życie toczyło się zupełnie podobnie do Chorwacji, widoki niemal identyczne (trochę więcej zieleni), ludzie tak samo przyjaźni (choć nie da się nic zrozumieć z tego co mówią) a ceny jakby niższe. W dodatku nieco zaskoczeni bylismy tym, że Turcy to niesamowicie pracowici i porządnie (z niemiecką solidnością) wykonujący niewdzięczną robotę gospodarzy. Uwijali się wszyscy i pilnowali żeby interes się kręcił.

Przykład - u nas wszyscy by pukali się w czoło na restauratora, który wystawia wieczorem stoliki na plażę, ale najpierw ją grabi, sprząta, pryska wodą żeby się nie kurzyło itd itp. Tam to była norma, że kelner kilka razy podchodził, pytał czy jest wszystko ok, czy smaczne, a czy są sztućce, czy donieść wody itd.

Ale z drugiej strony czy wioska Yalikavak w okolicach Bodrum to prawdziwa Turcja? Czy może tylko zakątek turystyczny, w którym niewierni mogą poużywać pogody i morza, wydać pieniążki i potem się chwalić, że widzieli kawałek Islamu i obcej kultury?

Ciężko wyczuć, region jest podobno o wiele bardziej europejski niż wschód - ludzie popijają raki, przełykają ślinę w trakcie Ramadan'u, kobiety zakryte od stóp do głów spotyka się sporadycznie (zakrytej twarzy nie widzieliśmy ani razu), kible są czyściutkie i pachnące (tu moglibyśmy się wiele nauczyć), komunikacja między miasteczkami działa sprawnie, nic nie szwankuje w turystycznej maszynie.

Przywieźliśmy wiele miłych wspomnień ze słodkiego lenistwa, parę fantów dla rodzinki, wrażenia z pierwszej (dla mnie i Emilki) podróży samolotem, i przede wszystkim dużo uśmiechu na nadchodzącą jesień.

Zauważyliśmy jeszcze ciekawy paradoks - all inclusive nie pozwala (przynajmniej nam) się zrelaksować na maksa, tak jak wyjazd na własną rękę i z własnym wyżywieniem i noclegiem. Jadąc na AI masz wyznaczone pory jedzenia, picia czy innych atrakcji. Idąc do knajpy masz z tyłu głowy delikatne uczucie straty - przecież zapłaciłem za obiady w hotelu a tu za luksus posiłku poza nim muszę zapłacić... trochę nas to uwierało i za rok pewnie znowu się wypuścimy samotrzeć w świat :).

PS. Pyszne tureckie lody i świeże soki codziennie piliśmy i żadnych objawów zemsty Ataturka nie mieliśmy...

No ciekawie opisałeś

Wpisał Jarek (niezweryfikowany) 15 March 2012 - 2:46pm.

No ciekawie opisałeś doświadczenia z Waszej podróży. Miejsce na pewno ciekawe nie tylko dla niezależnego turysty, szkoda tylko, że tak daleko do tej Turcji i nie można tam raczej dojechać swoim własnym transportem, co ja osobiście preferuje. Zgadzam się też z Tobą, że lepiej poznaje się miejsca niezależnie niż będąc w turnusie z biurem podróży. Ja staram się zawsze wyjeżdżać niezależnie , choć to czasami jest droga impreza.
Pozdrawiam ze słonecznej Albanii

Albania wakacje

Bardzo fajnie wszystko

Wpisał OC (niezweryfikowany) 12 April 2012 - 1:53pm.

Bardzo fajnie wszystko opisane, można by rzecz że mały poradnik. Co do kobiet zakrytych od stóp do głów to ostatnio będąc w Afryce ciężko je zobaczyć. Jeśli chodzi o opcje All byłem kiedyś w takim hotelu że jak przyszliśmy na obiad 30 minut przed jego zakończeniem, to nie dość że już nic nie było to jeszcze krzywo na nas patrzyli. Ale tego co człowiek zobaczy nikt mu nie zabierze.