21
wrz.
2010
palikowski

Internet jest do bani bo...

No i tu czekam na Wasze komentarze... albo niech będzie, ja zacznę:

1) uzależnia (to akurat najmniejsza wada, lepszy net od kokainy albo wódy),
2) zbierane z mozołem linki do ciekawych stron (poradników, tutoriali, wątków na forum) prowadzą donikąd kiedy się ich najbardziej potrzebuje - bo serwer się zmienił, bo autor zmienił adresowanie strony, bo serwis zakończył działalność. To samo tyczy się sytuacji kiedy zajdziemy ciekawy wpis, w którym jest link do jeszcze ciekawszej treści - niestety takiej, która już dawno znikła z Sieci,
3) strony nie są kategoryzowane, zesłownikowane, a relacje między nimi (hiperłącza) nie są nazwane (w sensie są to relacje bezosobowe, bez typów). Oczywiście jest na horyzoncie RDF i podobne systemy, ale czy to się uda? Póki co mamy bazę danych z jednym wielkim polem tekstowym :).
4) treść się powtarza - katalogi stron, firm, instytucji, dokumentów, książek - praca wielu firm i jednostek się powtarza, każdy chce mieć "swoją" treść bo przecież na treści się zarabia. Fakt, ale przy okazji robi się burdel i żaden katalog nie jest kompletny,
5) brak jest systemu reputacji i tożsamości, co sprawia, że znalezione w sieci recenzje, polecenia, opinie są bardzo prawdopodobnie pisane "na zamówienie" a przynajmniej takie panuje powszechnie przekonanie i podejrzenie.
6) ... (czekam na komentarze)

7. Bo jest w nim natłok,

Wpisał AJS (niezweryfikowany) 21 September 2010 - 10:27pm.

7. Bo jest w nim natłok, nadmiar informacji będących nieprawdą/bzdurą a informacje wartościowe są utopione w " śmieciach"

8. Anonimowość w sieci powoduje, że czasem poziom dyskusji jest na poziomie -1. Zamiast dyskusji na argumenty rozpoczyna się walka na obelgi. STOP CHAMSTWU W SIECI!

9. Bo użytkownicy sieci stają się coraz bardziej bierni.

To są minusy sieci... ale czy " do bani" ... nie powiedział bym :)

Odpowiem dyplomatycznie,

Wpisał chinskimandaryn.pl (niezweryfikowany) 29 September 2010 - 9:35pm.

Odpowiem dyplomatycznie, filozoficznie :)

Najpierw wyjdę od definicji "Internet" http://pl.wikipedia.org/... bo ludzie to różnie rozumieją (dla niektórych np. Internet to Internet Explorer).

A jeśli uznamy że "Internet" to globalna sieć komputerowa, to w zasadzie nie mam nic do niego, bo w końcu czym go napełnimy, jakimi treściami zależy tylko od nas i innych podpiętych do sieci.

Internet istnieje podobnie jak prąd ... to dlaczego miałbym powiedzieć, że prąd jest do niczego? Można użyć go w celach zabicia (krzesło elektryczne) lub do zasilania wózka inwalidzkiego.