17
st.
2013
palikowski

Hey to już nie Hey tylko Nosowska

Zewsząd dochodzą mnie sygnały, że panowie Bors i/lub Macuk są cudotwórcami, że odwalają kawał dobrej roboty. Być może.

Niestety, odkąd współpracują przy płytach Heya i Kasi Nosowskiej to albumy tych dwóch, zdawałoby się różnych, projektów, brzmią coraz bardziej jak płyty Borsa i Macuka a nie Kasi i Heya. I tak, jeśli dla projektu solowego przemiana brzmienia jest wg mnie bardzo na plus, to już równia pochyła, po której stacza się Hey przyprawia mnie o zgrzytanie zębów.

Kasia jest niezawodna jako tekściarka i wokalistka ale nowej płyty Hey'a nie jestem w stanie strawić, przykro mi. Próbowałem kilka razy, jednak pora powiedzieć głośno to co od dawna w gronie znajomych sobie powtarzamy - jakbym chciał kolejną płytę Nosowskiej to bym sobie kupił płytę Nosowskiej. Od Heya oczekuję nieco więcej czadu, energii, niech coś się tam dzieje, chociaż w kilku numerach! Niestety obecny kierunek kojarzy mi się z eksperymentami Radiohead, które odleciało o kilka galaktyk za daleko, żebym to jeszcze rozumiał i trawił. Odkurzę sobie stare albumy, na których były przesterowane gitary i pulsujący bas. Albo lepiej posłucham nowego Kim Nowaka :).

Masz całkowita rację. To już

Wpisał Góral (niezweryfikowany) 22 January 2013 - 7:08pm.

Masz całkowita rację. To już nie jest Hey tylko Kasia N. I polecam Adrenaline Mob.

ja po pierwszym przesłuchaniu

Wpisał mazeer-mówi (niezweryfikowany) 29 January 2013 - 8:28pm.

ja po pierwszym przesłuchaniu wiedziałem że to będzie pierwsza płyta Hey której nie nabędę. Nosowska też mnie nie kręci ... no i mi się już nawet o niej nie chce pisać