Nie udało się skopiować pliku , ponieważ nie istnieje plik o takiej nazwie. Sprawdź proszę poprawność nazwy pliku.
22
st.
2007
palikowski

Iluzj0n czy dentysta?

Piątek 19 stycznia zapisał się przynajmniej dwoma ważkimi wydarzeniami w mojej pamięci. Po pierwsze w końcu udało się mojej żonie wygonić mnie do dentysty. Ponieważ głupio mi było nie pójść po tym, jak jej borowano bolącego zęba bez znieczulenia (w ciąży nie przysługuje), wybrałem się tam z sercem na ramieniu ale bez piśnięcia. Okazało się, że nie taki diabeł straszny i bardziej niż pierwszy zabieg zabolał mnie wynik badania - okazało się że całość leczenia będzie mnie kosztował około 1000 zł. Trzeba było unikać stomatologa następne 10 lat, może by powypadały same?

Po dentyście przyszła pora na przyjemności. Pewien mój sieciowy znajomy, moonloopx, Mike Dee, czy po prostu Michał Dziadosz z "zespołu Iluzj0n http://www.iluzjon-band.com/iluzjon.php, przyjechał na występ do "lubińskiej Muzy http://www.ckmuza.pl/. Jako support grał "Percival Shuttenbach http://percivalschuttenbach.art.pl/, na którego się niestety spóźniliśmy (ale 2 ostatnie kawałki brzmiały smakowicie).

W domu nie było prądu, więc żona moja zdecydowała się na desperacki krok i pojechała ze mną. Bałem się trochę, że a) Magda nie wytrzyma tego rodzaju muzyki i ucieknie w ciemną noc (niespecjalnie podobała jej się Calma - solowy projekt Mike'a Dee), b) w wersji koncertowej będzie to mniej strawne niż dopracowanej studyjnej, słuchanej w domowym zaciszu przy zgaszonym świetle, c) publika nie dopisze. Pamiętam przecież jak Guess Why próbowało rozruszać lubiński klub, a z publiczności wiało lodowatym chłodem...

ad. a) Magda na szczęście nie uciekła - było troszkę za głośno, ale muzyka (w końcu całkiem inna niż Calma, którą miała okazję dotąd poznać) ją przekonała. W dodatku stwierdziła że Mike ma wokal podobny do Stinga (!).

ad b) Na szczęście od strony muzycznej koncert wypadł nawet lepiej niż się spodziewałem. Względem wersji studyjnej był zdecydowanie żywszy wokal, soczyste brzmienia perkusji i gitary, momentami nawet wypadało przypogować. Szkoda tylko, że z bocznych części sali nie dało się tego posłuchać - akustyka sali zrobiła swoje - koszmarnie przesterowany bas z syntezatora zamulał całą resztę. Pod sceną było zdecydowanie przyjemniej i selektywniej.

Szczerze mówiąc kilka kawałków zaskoczyło mnie swoją energią, wymiotem jak mówią niektórzy. Oczywiście zdecydowanie nie był to materiał na metal-party, ale pośród niespokojnych, powolnych rytmów i melodii wyłaniały się czasem skrawki grane na podwójnej stopie i ostrym przesterze.

ad. c) Nie pomyliłem się specjalnie co do publiki - ludzie owszem, klaskali po każdym kawałku, ale chętnych do pobujania się pod sceną naliczyłem ... pięcioro? Razem ze mną oczywiście (co widać na zdjęciu) :). No ale nie narzekajmy - po pierwsze widać było że płynące ze sceny dźwięki znajdują uznanie wśród gawiedzi, po drugie bliźniaczy koncert w Warszawie (też z Percivalami) był podobno jeszcze większą klapą :).

!http://palikowski.net/files/palikowski/ilu06_400.jpg!

Dzień ten okazał się podwójnie zaskakujący. Najpierw okazało się, że dentysta nie taki straszny, potem, że Iluzj0n nie taki znów spokojny i studyjny :). Oba wydarzenia poprawiły mi humor a to już coś :).

PodglądZałącznikRozmiar
ilu06_400.jpg17.07 KB

No niestety Iluzj0n ma pecha

Wpisał MacKozer (niezweryfikowany) 29 March 2007 - 11:37am.
No niestety Iluzj0n ma pecha do publiki. Grali z nami w listopadzie w warszawskiej Progresji i niestety nie ruszyli nikogo. Ludzie siedzieli i w ogóle się ich koncertem nie interesowali. Niestety tak jest zwykle w Wa-wie z przyjęciem supportów. Choć z drugiej strony połączenie Iluzj0n z Artrosis i new metalowo - ramsteinowym Lebenssteuer mogło nie być zbyt trafne. Uczciwie przyznam że muzycznie mnie jakoś specjalnie nie ruszyli. Chyba na trochę innym progrocku się wychowałem :) Pozdrawiam drupalowca... ja z systemem walczę trochę na ślepo, ale coś tam sensownego już mi wychodzi.