27
cz.
2013
palikowski

Narzekanie na narzekanie na...

No więc pogoda w końcu się ustatkowała. Nie leje - ani deszcz ani żar z nieba, więc jest dobrze, tak? Prawie.

Otóż zauważyłem już jakiś czas temu nową modę związaną z narzekaniem. Mianowicie jak już ponarzekamy na pogodę, polityków, ceny, służbę zdrowia, informatyków i Windowsa to zaczynamy narzekać na nasz narodowy zwyczaj - narzekanie. Bo przecież "dlaczego mu musimy tyle narzekać" i "my to nie potrafimy się cieszyć tylko ciągle marudzimy". Mówiąc tak pokazujemy, że wiemy o swoich wadach a to przecież pierwszy krok do ich przezwyciężenia.

Można w tym dojść do drugiej i trzeciej pochodnej, bo ja np. teraz narzekam na to, że wszyscy narzekają, iż Polacy są narodem narzekającym. Ktoś następny może zejść (wznieść się?) na kolejny poziom i ponarzekać na mój negatywny ton.

Ale właściwie nie będziecie mieli racji, ponieważ zdradzę wam w tajemnicy, że każdy przejaw marudzenia przyjmuję z ulgą i uśmiechem. Jest to bowiem potwierdzenie, że jesteśmy nadal normalnym, lubiącym zdrowo ubolewać nad sobą i pojęczeć narodem.

W życiu nie zamieniłbym się z takimi Amerykanami na ich zakłamane 'keep smiling'. Niech już sobie rodacy narzekają a ja przynajmniej wiem, że nie ma w tym ściemy.

Przecież ten zwyczaj poprawia nam humor, więc czemu mielibyśmy sobie tego odmawiać?!

Jeśli już przy humorze jesteśmy, to jest coś co mi go regularnie psuje. Chodzi o narzekanie i zwalanie winy na innych w polityce. Te wylewające się z telewizji żale jednej partii na drugą, to zacietrzewienie, wbijanie szpilek i bezkrytyczne podejście ("nieważne czy my robimy coś dobrze, ważne że inni robią coś źle") wcale mi humoru nie poprawia. Raczej wkurza i sprawia, że od radio i TV wolę posłuchać muzyki czy poczytać książkę.

Miałbym zatem jeden postulat i wprowadził wyjątek od wolnej amerykanki w narzekaniu. Politycy, jako osoby publiczne i dające przykład, ustawowo powinni zostać zobligowani do przestrzegania zasady:

"Jeśli nie masz do przekazania pozytywnej wiadomości - że coś osiągnąłeś, czegoś dokonałeś, poprawiłeś innym ludziom byt - przemilcz"

Narzekajcie sobie drodzy politycy ile wlezie, ale prywatnie. Jeśli chcecie dopierdolić konkurencji z drugiej strony sceny politycznej to musicie pokazać wszystkim, że jesteście lepsi a nie że oni są gorsi. Wykażcie się, zróbcie w końcu coś konstruktywnego. Nie meldujcie z triumfalnym uśmieszkiem o porażkach przeciwników, nie pitolcie z przekąsem, że zrobilibyście coś lepiej niż tamci. Meldujcie o swoich sukcesach. Nie płaczcie, że kłody pod nogi Wam rzucają - pochwalcie się, że pomimo przeszkód daliście radę. Dość mam słuchania o waszych problemach - chciałbym w końcu usłyszeć o jakimś, może nawet drobnym, ale jednak sukcesie.

Podsumowując - narzekajmy, ale bądźmy w tym szczerzy. Przyznajmy, że 80% tego co się nam przytrafia zależy od nas a nie od tajemniczych "onych". Bo "oni" to tak naprawdę my wszyscy. Pokażmy im i sobie samemu, że oprócz narzekania potrafimy czegoś dokonać i się tym pochwalić!

hehe fajny tekst o tym

Wpisał gość (niezweryfikowany) 28 April 2014 - 4:31pm.

hehe fajny tekst o tym narzekaniu, ale niestety tzreba przyznac, ze nasz narod bardzo lubi narzekac, nie ma co:) ja poelcam wlasnie tym, ktorzy to bardzo lubia reklame kabanosow maestro, moze cos da do myslenia ;)