<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://palikowski.net"  xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>krzysztof palikowski - yerba</title>
 <link>http://palikowski.net/taxonomy/term/253/0</link>
 <description></description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Yerba vs Kawa - remis?</title>
 <link>http://palikowski.net/node/1262</link>
 <description>&lt;p&gt;Jakiś czas temu postanowiłem zrobić coś z nałogiem picia 2 litrów kawy dziennie i zacząłem popijać yerbę  (z ogromniastej tykwy - żona mi na urodziny kupiła). Wtedy kierowały mną dwa główne powody:&lt;br /&gt;
1) lans i chęć wypróbowania czegoś nowego,&lt;br /&gt;
2) picie 6 kubków kaw dziennie wywoływało już drgawy i potrzebowałem jakiegoś zastępstwa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Muszę przyznać że oba cele zostały osiągnięte.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lans wyszedł, bo prawie każdy znajomy widząc na moim biurku tykwę pytał cóż to takiego (niektórzy bardziej obcykani pytali od razu &quot;yerba?&quot;, a nawet &quot;o, też pijasz?&quot;). Kilka osób nawet spróbowało. Potem oczywiście obowiązkowe śmichy chichy kiedy przychodził kilogram świeżego towaru (patrz zdjęcie) - wygląd i zapach plus pochodzenie (argentyna, ale wszyscy śmiali się że pewnie kolumbia) robią swoje. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Napój zastępczy dla kawy wyszedł jeszcze lepiej, chociaż nie obyło się bez pewnych potknięć. Po pierwsze upierdliwość przygotowania. Najpierw trzeba wylać fusy z poprzedniego dnia (wizyta w kiblu, bo jest tego sporo i umywalka zaraz się udławi), potem zasypać świeżynki i dopiero zalewać. Kawę można zawsze a) dopić zimniuchę z wczoraj, b) zasypać nowej, c) zalać. Przy stosowaniu rozpuszczalnej i dystrybutora z wodą mineralną mieścimy się w 20 sekundach. Yerba to już kilka minut więc czasem jak nic się nie chce robić to łatwiej zalać sobie kawuchę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po drugie Yerbę ciężej kupić - trzeba zamawiać internetowo a kawa jest w każdej melinie Ruchu na rogu. Cena też gra rolę, choć jakoś dużo drożej to nie wychodzi - pamiętajmy że raz zasypaną tykwę można zalewać cały dzień.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do działania pobudzającego - różnie to bywa. Są gatunki Yerby, które dają naprawdę porównywalnego kopa. Są takie, które nic nie dają, poza zaspokojeniem pragnienia i odruchu popijania czegokolwiek (który to odruch jest głównym powodem mojego picia 5-6 kaw dziennie o ile nie zrobię sobie yerby). Jednak tu zaznaczyć trzeba 2 argumenty za Yerbą - dla mnie decydujące. Chodzi mi o posmak i o skutki uboczne. Po 6 kawach mam przez kilka dni kapcia w gębie, a ręce i serducho potrafią nieźle klekotać. Po dowolnej ilości Yerby jeszcze coś takiego mi się nie przytrafiło.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://palikowski.net/node/1262&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;czytaj dalej&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description>
 <comments>http://palikowski.net/node/1262#comments</comments>
 <category domain="http://palikowski.net/taxonomy/term/252">kawa</category>
 <category domain="http://palikowski.net/taxonomy/term/253">yerba</category>
 <pubDate>Wed, 23 Dec 2009 08:25:46 +0000</pubDate>
 <dc:creator>palikowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">1262 at http://palikowski.net</guid>
</item>
</channel>
</rss>
